Diss na Raka
Historie
Historie

Mykyta Ivanov

Mykyta przed chorobą swoją siłę sprawdzał w wioślarstwie, zdobywając nagrody i wyróżnienia, a poza sportem uwielbiał klocki Lego, książki i szachy. Pod koniec ubiegłego roku zdiagnozowano u niego czerniaka, który mimo operacji, radioterapii i kolejnych immunoterapii wciąż postępuje. Dziś Mykyta rozpoczął nowe leczenie skojarzone, a jego rodzina z nadzieją czeka na odpowiedź organizmu.

Pod koniec ubiegłego roku biopsja zmiany na lewym udzie potwierdziła czerniaka. Niedługo później Mykyta przeszedł na Ukrainie szerokie wycięcie zmiany wraz z biopsją węzła wartowniczego i rekonstrukcją operowanego miejsca. Kolejne badania pokazały jednak, że choroba zdążyła sięgnąć dalej, w węźle chłonnym lewej pachwiny potwierdzono przerzut czerniaka. Następne badania uwidoczniły kolejne zajęte węzły, dlatego konieczne było ich rozległe usunięcie, a badanie pooperacyjne potwierdziło obecność przerzutów w trzech z nich. Z czasem pojawiła się również kolejna zmiana w skórze, która także wymagała chirurgicznego usunięcia. Każdy następny wynik przynosił nie tylko nowe informacje, ale również kolejną zmianę planu leczenia.

Leczenie onkologiczne Mykyty jest kontynuowane w Instytucie Matki i Dziecka, gdzie rozpoczął immunoterapię i przyjął sześć kolejnych dawek. Kontrolne badania wykazały jednak zmiany podejrzane o charakter przerzutowy, a dalsza diagnostyka potwierdziła progresję choroby w węzłach chłonnych. Lekarze zdecydowali o włączeniu radioterapii, Mykyta przeszedł dwanaście frakcji napromieniania, jednak dalszy rozwój choroby sprawił, że konieczna była również zmiana dotychczasowej immunoterapii. Rozpoczął już leczenie skojarzone dwoma nowymi lekami, a kolejne podanie zaplanowano jeszcze we wrześniu. Po ostatniej operacji rodzina wróciła do domu, a szwy zostały już zdjęte, choć nie oznacza to odpoczynku od leczenia, bo teraz czekają na odpowiedź organizmu na nowy schemat terapii.

Przed chorobą Mykyta aktywnie trenował wioślarstwo, w którym zdobywał nagrody i wyróżnienia. Mamie bardzo zależy jednak na tym, żeby choroba nie stała się jedynym sposobem opowiadania o synu, bo nadal jest chłopcem, który potrafi długo skupić się nad partią szachów, zbudować coś z klocków i zniknąć na chwilę w świecie książki. Te fragmenty zwyczajności są dziś dla rodziny niezwykle cenne. Choroba syna i kolejne pobyty w szpitalu ograniczyły możliwości pracy mamy, która jest emocjonalnie wyczerpana tym, jak szybko zmienia się sytuacja, a mimo to każdy uśmiech Mykyty pozwala jej odnaleźć w sobie siłę na nowo.

Przed Mykytą kolejne etapy terapii i rehabilitacji, a rodzina nie wie jeszcze, jak jego organizm odpowie na nową immunoterapię. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 50 000 zł. To kwota, która realnie wspiera rodzinę w podejmowaniu kolejnych decyzji dotyczących leczenia, zgodnie z tym, czego będzie wymagało zdrowie Mykyty. To wsparcie, dzięki któremu chłopiec może kontynuować walkę z chorobą, czerpiąc siłę z tego, co zawsze w nim było, ze sportowego ducha, ciekawości i determinacji.