Diss na Raka
Historie
Historie

Nadia Sęktas

Nadia ma zaledwie kilka miesięcy. Na początku lipca gorączka doprowadziła do diagnozy ostrej białaczki szpikowej. Dziś jest w trakcie chemioterapii, odżywiana przez sondę z powodu braku apetytu, a po zakończeniu zaplanowanych cykli leczenia czeka ją najważniejszy etap, przeszczep szpiku.

Na początku lipca Nadia zaczęła gorączkować. Była jeszcze tak malutka, że każdy niepokojący objaw od razu budził w rodzicach strach. Mama zgłosiła się z nią do lekarza, bo przy tak małym dziecku nie chciała czekać ani jednego dnia. Od pierwszej konsultacji zaczęły się kolejne badania, a z każdym nadchodzącym wynikiem narastał lęk. W badaniu USG wykryto zmiany w wątrobie, a lekarze przez chwilę podejrzewali związek z chorobą nowotworową, jednak biopsja wykluczyła to podejrzenie. Spokój, który rodzina poczuła po tej informacji, trwał bardzo krótko, bo kolejne wyniki przyniosły diagnozę ostrej białaczki szpikowej. Od tamtej chwili mama jest z Nadią w szpitalu.

Nadia jest obecnie w trakcie drugiego z czterech zaplanowanych cykli chemioterapii. Leczenie mocno obciąża jej maleńki organizm, córeczka jest osłabiona, ma bardzo niskie wyniki morfologii i coraz większe trudności z jedzeniem, dlatego lekarze założyli jej sondę, żeby można było ją odpowiednio odżywiać. Mama mówi, że obraz, który codziennie ma przed oczami, łamie jej serce, bo trudno patrzeć na swoje maleństwo poddawane tak wymagającemu leczeniu, kiedy powinno po prostu bezpiecznie rosnąć w ramionach rodziców. Zakończenie chemioterapii nie będzie jednak końcem leczenia, bo Nadia będzie potrzebowała przeszczepu szpiku kostnego. To kolejny, ogromny w swoim ciężarze etap, którego rodzina bardzo się boi, ale patrzy na niego z nadzieją, bo może dać córeczce szansę na zdrowie.

Od diagnozy rodzina żyje osobno, mama jest z Nadią w szpitalu przez całą dobę, a tata pracuje, żeby utrzymać rodzinę. Każdy dzień wypełnia napięcie, bo tak wiele może zmienić kolejny wynik czy decyzja lekarzy. Rodzice są zmęczeni i przestraszeni, skupieni na jednym, żeby Nadia przeszła leczenie i mogła wrócić do domu.

Przed Nadią kolejne cykle chemioterapii, przeszczep szpiku i wiele tygodni leczenia, którego nie da się przejść bez ogromnego wysiłku całej rodziny. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 49 859 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera Nadię na kolejnych, kluczowych etapach leczenia. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą szybciej reagować na potrzeby pojawiające się w trakcie terapii i z większą nadzieją prowadzić córeczkę ku zdrowiu.