Diss na Raka
Historie
Historie

Nikodem Jośko

Nikodem ma trzy lata i uwielbia traktory, wozy strażackie oraz wszystko, co można rozkręcić, naprawić lub zbudować od nowa. W styczniu 2026 roku silny ból nóg okazał się pierwszym sygnałem ostrej białaczki limfoblastycznej. Po wykryciu mutacji genetycznej Nikodem został zakwalifikowany do grupy wysokiego ryzyka, a rodzina czeka teraz na dawcę szpiku.

Tata Nikodema sam w przeszłości chorował na białaczkę i wiedział, jak ważna jest czujność. Dlatego gdy 24 stycznia 2026 roku trzyletni synek zaczął skarżyć się na silny ból nóg, a lekarze na SOR w Opolu uznali, że może to być przejściowe zapalenie stawów, rodzice poprosili o morfologię krwi. Badanie nie wykazało wtedy niepokojących zmian, więc zalecono leczenie przeciwbólowe, a po kilku dniach dolegliwości ustąpiły i Nikodem znów zaczął chodzić.

27 lutego bóle wróciły, tym razem tak silne, że chłopiec ponownie przestał chodzić. Wysokie CRP i podwyższone leukocyty sprawiły, że lekarze natychmiast zdecydowali o transporcie medycznym do Przylądka Nadziei we Wrocławiu. Szczegółowa diagnostyka przyniosła rozpoznanie ostrej białaczki limfoblastycznej. 3 marca rozpoczęto leczenie, najpierw sterydoterapię, a 10 marca pierwszą chemioterapię. Dla rodziny był to ogromny cios, bo choć lęk, że choroba może kiedyś dotknąć także ich dzieci, zawsze gdzieś towarzyszył rodzicom, tym razem stał się rzeczywistością.

Kolejne badania przyniosły jednak następną trudną wiadomość. Lekarze wykryli u Nikosia mutację genetyczną i chłopiec został zakwalifikowany do grupy wysokiego ryzyka. Czeka go znacznie silniejsza chemioterapia, która będzie ogromnym obciążeniem dla jego małego organizmu, ale daje szansę na pokonanie choroby. Konieczny będzie też przeszczep krwiotwórczych komórek macierzystych ze szpiku kostnego, a obecnie poszukiwany jest bliźniak genetyczny Nikodema.

Mama Nikodema musiała zrezygnować z pracy, aby przez całą dobę być przy synku w szpitalu. Tata pracuje i opiekuje się pięcioletnią siostrą Nikosia, Paulinką, która bardzo tęskni za mamą i bratem. W opiece nad dziewczynką pomagają babcie, ogromne wsparcie dla całej rodziny. Najtrudniejsze są dziś strach o zdrowie Nikosia, rozłąka i niepewność tego, co przyniosą kolejne etapy leczenia.

Nikodem jest pogodnym, ciekawym świata chłopcem. Uwielbia traktory, wozy strażackie i wszystko, co związane z narzędziami, a najbardziej fascynują go wiertarki i urządzenia, które można rozkręcić, naprawić lub zbudować od nowa. Zamiast placu zabaw musi dziś poznawać szpitalne sale.

Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na leki nierefundowane, dojazdy do szpitala i lekarzy, specjalistyczną dietę, pomoc psychologiczną oraz konsultacje u specjalistów. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 60 840,40 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tej trudniejszej, wysokiego ryzyka drodze leczenia, prowadzącej do przeszczepu. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą z większym spokojem czuwać przy synku i wierzyć, że Nikodem wróci do świata traktorów, wozów strażackich i swoich ukochanych narzędzi.