Diss na Raka
Historie
Historie

Oliwier Knysak

Oliwier miał półtora roku, gdy po raz pierwszy operowano u niego guz, który nie był złośliwy. Rodzice wierzyli, że ten rozdział jest zamknięty, ale w lipcu 2026 roku w jego brzuchu znaleziono kolejną, ogromną zmianę. Dziś czteroletni Oliwier ma rozpoznanego mięsaka zarodkowego i przed sobą dziewięć cykli chemioterapii w grupie wysokiego ryzyka.

Rodzice Oliwiera myśleli, że pierwsza operacja zamknęła temat nowotworu. Wszystko zaczęło się, gdy miał zaledwie półtora roku, a lekarze wykryli u niego guz wywodzący się ze sznurów płciowych, który 13 listopada 2023 roku został usunięty. Zmiana nie była złośliwa i nie wymagała chemioterapii, więc rodzina z ogromną ulgą mogła uwierzyć, że najtrudniejsze ma już za sobą. Przez kolejne lata żyła właśnie z takim przekonaniem. Do czasu.

W lipcu 2026 roku w jamie brzusznej Oliwiera znaleziono ogromny guz o wymiarach około 12 na 9 na 12 centymetrów, tak duży, że przesuwał sąsiednie narządy na lewą stronę. 3 sierpnia chłopiec został zoperowany w Zabrzu. Lekarzom udało się usunąć guz, jednak zmiana naciekała jelito, więc konieczne było wycięcie jego fragmentu i ponowne zespolenie przewodu pokarmowego. Usunięto też fragmenty węzłów chłonnych. Po operacji rodzice usłyszeli kolejną trudną wiadomość, na ścianie otrzewnej pozostały komórki nowotworowe.

Badanie PET i rezonans głowy nie wykazały przerzutów, jednak ze względu na charakter i przebieg choroby Oliwier został zakwalifikowany do grupy wysokiego ryzyka i rozpoczął leczenie według protokołu CWS. Przed czterolatkiem dziewięć cykli chemioterapii i miesiące terapii, której przebiegu nie sposób dziś przewidzieć, choć za nim są już dwie poważne operacje.

Większość czasu rodzina spędza na oddziale w Zabrzu. Mama musiała zrezygnować z pracy, żeby być przy synku, a tata jest jedyną osobą utrzymującą pięcioosobową rodzinę. Oliwier ma dwóch braci, którzy tęsknią za nim i za mamą, martwią się o młodszego brata i bardzo mocno odczuwają nieobecność rodziców. Każda hospitalizacja oznacza ten sam podział, część rodziny zostaje w szpitalu, a pozostali próbują utrzymać codzienność w domu.

Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 50 000 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę, która musi pogodzić leczenie dziecka z utrzymaniem domu. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą bezpiecznie przeprowadzić Oliwiera przez całą terapię i doczekać dnia, w którym cała piątka znów będzie razem w domu.