Diss na Raka
Historie
Historie

Sara Mincewicz

Sara ma 9 lat i w sierpniu 2022 roku przeszła ciężkie poparzenie około 25% powierzchni ciała, wymagające długiej rehabilitacji. Gdy ten trudny etap zaczynał zostawać za nią, w styczniu tego roku pozornie zwykła infekcja w ciągu doby doprowadziła do diagnozy ostrej białaczki limfoblastycznej typu T.

Na początku stycznia Sara obudziła się z katarem, bólem ucha i podwyższoną temperaturą. Wszystko wyglądało jak typowa infekcja, jedna z tych, które o tej porze roku nikogo szczególnie nie dziwią. Mama podała córce lek przeciwgorączkowy i przez chwilę wydawało się, że sytuacja jest opanowana. Następnego ranka obraz był już zupełnie inny, białka oczu Sary zrobiły się żółte, a jej skóra wyraźnie zmieniła kolor. Pojechały na SOR, gdzie pierwsze wyniki badań wystarczyły, aby lekarze zdecydowali o natychmiastowym przewiezieniu córki karetką do Lublina. Próby wątrobowe były skrajnie nieprawidłowe, a po biopsji rodzina usłyszała rozpoznanie ostrej białaczki limfoblastycznej typu T. Od tamtego dnia minęło osiem miesięcy, a większość z nich spędziły w szpitalu.

Sara jest obecnie na drugim protokole leczenia. Za nią są już dziesiątki podań leków, liczne punkcje oraz trzydzieści dwa domięśniowe zastrzyki z chemioterapią. Był też czas, kiedy ze względu na problemy z jedzeniem konieczne było włączenie żywienia pozajelitowego. Sara bardzo ciężko znosi leczenie, ból, nudności i znaczne osłabienie stały się jej codziennością, a zastrzykom zawsze towarzyszą łzy i ogromne napięcie.

To nie jest pierwszy raz, kiedy ciało Sary potrzebuje długiej odbudowy. W sierpniu 2022 roku dziewczynka uległa poważnemu wypadkowi, w wyniku którego poparzeniu uległo około 25% powierzchni jej ciała, obejmującemu między innymi głowę, twarz i tułów. Przez kolejne miesiące bardzo wiele w życiu rodziny koncentrowało się wokół leczenia blizn i odzyskiwania sprawności, rehabilitacji, masaży i turnusów. Kiedy udało im się wreszcie ograniczyć skutki poparzenia, przyszła diagnoza białaczki. Zamiast zamykać jeden trudny etap, zaczęły następny.

Od ośmiu miesięcy miejsce mamy jest przede wszystkim przy Sarze, podczas gdy tata pracuje jako kierowca ciężarówki i bierze na siebie utrzymanie rodziny. W domu zostały dwie starsze córki, a dużą część codzienności pomagają utrzymać dziadkowie. Sara ma 9 lat i bagaż doświadczeń, których żadne dziecko nie powinno poznawać tak wcześnie. Mama pragnie dla córki jednego, poza zdrowiem, żeby mogła czerpać z dzieciństwa pełnymi garściami, bez ciągłego oglądania się na szpital i leczenie. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 46 106,43 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tej podwójnie trudnej drodze do zdrowia. To wsparcie, dzięki któremu Sara może z większym spokojem przechodzić przez leczenie i odzyskiwać to, co dla dziecka najważniejsze, zwyczajne, beztroskie dzieciństwo.