Wszystko zaczęło się w 2023 roku, kiedy mama po raz pierwszy trafiła z Zuzią na oddział onkologiczny. Miała mieć wykonany pierwszy rezonans głowy. Pamięta ten dzień bardzo dobrze, szpitalne korytarze, oczekiwanie i własne myśli, których nie potrafiła zatrzymać. Chciała wtedy tylko jednego, żeby badanie nie wykazało niczego niepokojącego, żeby ktoś powiedział, że wszystko jest w porządku i że po prostu wrócą do domu, do zwyczajnej codzienności. Bardzo mocno wierzyła, że właśnie tak będzie.
Niestety wyniki okazały się bardzo niepokojące, a później diagnozy zaczęły pojawiać się jedna po drugiej. Stwardnienie guzowate, gwiaździak olbrzymiokomórkowy ośrodkowego układu nerwowego, gwiaździak oka lewego. Obecnie Zuzia mierzy się też z hipertriglicerydemią i padaczką, a lekarze podejrzewają u niej dodatkowo angiomyolipomy. Za każdym razem, gdy mama słyszała kolejną diagnozę, próbowała zrozumieć, co oznacza dla jej dziecka. Czasami miała wrażenie, że tych informacji jest po prostu za dużo. Chciałaby zabrać Zuzi wszystkie problemy, badania, wizyty i choroby, zamiast tego musiała nauczyć się żyć z niepewnością i każdego dnia być dla córki silna, nawet wtedy, gdy sama bardzo się bała.
Od końcówki stycznia tego roku Zuzia przechodzi terapię ewerolimusem, a każdy etap leczenia to wiele pytań i oczekiwanie na to, co pokażą kolejne badania. Na co dzień rodzina jest w domu, jednak regularnie wyjeżdża do szpitala, gdzie Zuzia ma wykonywane badania i kontrole, żeby lekarze mogli na bieżąco sprawdzać jej stan. Zuzia ma trójkę rodzeństwa. Dzieci rozumieją, że ich siostra choruje i że czasem trzeba wyjeżdżać do szpitala, wiedzą też, że są takie dni, kiedy Zuzia potrzebuje więcej uwagi i troski. Kiedy są osobno, bardzo za sobą tęsknią.
W lepszych chwilach Zuzia chętnie tańczy i bardzo lubi tę aktywność. Mama widzi wtedy w niej przede wszystkim radosną dziewczynkę, która po prostu dobrze się bawi i nie myśli o chorobie, badaniach ani kolejnej wizycie w szpitalu. Wielką miłością Zuzi jest też bajka „Kraina Lodu”, uwielbia wszystkich jej bohaterów. To jedna z tych małych rzeczy, które potrafią wywołać u niej uśmiech i sprawić, że na chwilę cały świat staje się prostszy.
Mama wychowuje córki sama i nie może pracować ze względu na konieczność opieki nad Zuzią, a każdy kolejny miesiąc przynosi nowe wydatki związane z chorobą. Coraz trudniej jest jej udźwignąć to wszystko samodzielnie. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 48 338 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża mamę na tej długiej drodze, trwającej już od 2023 roku. To wsparcie, dzięki któremu może z większym spokojem towarzyszyć córce w kolejnych badaniach i kontrolach, a Zuzia może wciąż odnajdywać radość w tym, co kocha, w tańcu i w świecie „Krainy Lodu”.