Diss na Raka
Historie
Historie

Zuzanna Marcinek

Zuzia ma 17 lat, jest w klasie maturalnej i marzy o zostaniu psychologiem klinicznym. Na początku sierpnia wyczuła nad obojczykiem niewielkie zgrubienie, co w ciągu kilku dni doprowadziło do diagnozy chłoniaka Hodgkina w II stadium. Dziś Zuzia przechodzi chemioterapię, próbując nie oddać choroby całego swojego siedemnastego roku życia.

Na początku sierpnia Zuzia była u koleżanki, kiedy wyczuła nad obojczykiem niewielkie zgrubienie, a chwilę później znalazła kolejne. Rodzina pojechała na SOR, a dalej wszystko zaczęło dziać się bardzo szybko. Badania pokazały zmienione węzły nie tylko nad obojczykiem, ale również pod pachą i na szyi. Zuzia trafiła do Przylądka Nadziei, gdzie przeszła zabieg pobrania materiału do biopsji oraz usunięcia jednego z węzłów. Czekanie na wynik miało swój własny ciężar, a biopsja ostatecznie potwierdziła chłoniaka Hodgkina w II stadium.

Od telefonu z wynikiem do pierwszej chemioterapii minęło zaledwie kilka dni. W październiku wykonane zostanie badanie PET, które pokaże, jak nowotwór odpowiedział na dotychczasową terapię i pozwoli lekarzom zaplanować jej dalszy przebieg. Jeżeli odpowiedź będzie dobra, leczenie może zakończyć się jeszcze przed osiemnastymi urodzinami Zuzi, choć rodzina nauczyła się już, że w onkologii nie warto wybiegać zbyt daleko.

Choroba przyszła w momencie, w którym Zuzia była już bardzo świadoma siebie, swojego wyglądu i tego, jak chce być postrzegana. Dlatego pytanie o utratę włosów nie jest dla niej drobiazgiem, dotyka tego, czy będzie czuła się sobą, kiedy jej wygląd zacznie zależeć od terapii bardziej niż od niej samej. Ma prawo przeżywać również tę część choroby, bo ma przecież 17 lat. Zuzia jest w klasie maturalnej i uczy się w liceum na profilu psychologicznym, teraz realizując naukę indywidualnie. Od dawna myśli o przyszłości związanej z psychologią i chciałaby zostać psychologiem klinicznym. Choroba przesunęła te plany na dalszy plan, ale ich nie unieważniła.

Ten czas zmienił również relację Zuzi ze starszym bratem, który bardzo ciężko przyjął wiadomość o jej chorobie. Paradoksalnie ten wspólny lęk jeszcze bardziej ich do siebie zbliżył, a ich relacja stała się jednym z tych miejsc, w których choroba nie zdołała niczego zabrać, wręcz przeciwnie, wydobyła z niej jeszcze więcej bliskości. Przed rodziną kolejne tygodnie chemii i decyzje uzależnione od tego, jak organizm Zuzi odpowie na terapię. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 35 204 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera Zuzię na tym wymagającym etapie leczenia. To wsparcie, dzięki któremu Zuzia może przejść przez chemioterapię z nadzieją, że gdy kiedyś będzie wracała pamięcią do swoich siedemnastych urodzin i klasy maturalnej, chłoniak nie będzie jedyną rzeczą, którą z tego czasu zapamięta.